Dziecięca wyliczanka mówi:
Ecie pecie, gdzie jedziecie?
Do Torunia, kupić konia.
Bo w Toruniu pięknie grają,
Za pieniądze wszystko dają.
Wycieczka do Torunia, zorganizowana przez Biuro Simon-Travel, od pierwszych chwil zapowiadała się znakomicie. Nad sprawnym przebiegiem całego wyjazdu czuwała nasza niezastąpiona pilotka, pani Grażyna, a po urokliwych uliczkach Torunia oprowadzała nas z ogromną pasją i wiedzą pani Agnieszka. Dzięki nim mogliśmy nie tylko zobaczyć najpiękniejsze zakątki miasta, ale także poznać wiele ciekawostek, których próżno szukać w przewodnikach.
Toruń od razu zrobił na nas ogromne wrażenie. To drugie co do wielkości miasto województwa kujawsko-pomorskiego, które – co było dla wielu z nas ciekawostką – ma dwie stolice. Toruń pełni funkcję stolicy samorządowej, natomiast Bydgoszcz jest stolicą administracyjną. Miasto malowniczo położone nad Wisłą od wieków łączy historię Kujaw i Pomorza, a jego hanzeatycka przeszłość sprawiła, że przez wiele stuleci należało do najbogatszych miast Polski. To właśnie dzięki handlowi przyprawami narodziła się sława toruńskich pierników.

Spacer rozpoczęliśmy od Starego Miasta, którego piękne kamienice i gotyckie zabytki zachwycały na każdym kroku. Największą uwagę przyciągał oczywiście pomnik Mikołaja Kopernika stojący dumnie przed Ratuszem. Trudno było nie przypomnieć sobie szkolnych lat i słynnych słów: „Wstrzymał Słońce, ruszył Ziemię…”. Z zainteresowaniem odwiedziliśmy również Dom Mikołaja Kopernika – nowoczesne, interaktywne muzeum, które przybliżyło nam życie wielkiego astronoma oraz codzienność toruńskich mieszczan sprzed kilkuset lat.



Pani Agnieszka opowiadała nam także o mniej znanej historii Rynku Staromiejskiego. Trudno uwierzyć, że miejsce pełne dziś turystów i kawiarenek było kiedyś miejscem publicznych kar i egzekucji. Pamiątką po tamtych czasach jest sympatyczna dziś rzeźba Osiołka, przy której wielu z nas zrobiło sobie zdjęcia. Nie zabrakło również spotkania z profesorem Filutkiem i jego wiernym pieskiem Filusiem oraz fontanną Flisaka, przypominającą o znaczeniu Wisły dla rozwoju miasta.


Ogromne wrażenie zrobiła na nas monumentalna bazylika św. Janów, w której ochrzczono Mikołaja Kopernika. W jej wnętrzu mogliśmy podziwiać przepiękne gotyckie, barokowe i rokokowe elementy wystroju oraz zabytkową chrzcielnicę z XIII wieku.

Spacerując dalej dotarliśmy na Bulwar Filadelfijski. Trudno było sobie wyobrazić, że w miejscu dzisiejszego deptaka cumowały kiedyś statki przywożące towary z całego świata. Z bulwaru podziwialiśmy Wisłę, średniowieczne bramy miejskie oraz pozostałości dawnych urządzeń portowych.
Dużo uśmiechu wywołała wizyta przy słynnej Krzywej Wieży. Zgodnie z tradycją niemal wszyscy próbowaliśmy oprzeć się o jej ścianę i sprawdzić, czy nasze sumienia są wystarczająco lekkie. Jednym udało się utrzymać równowagę, inni żartowali, że najwyraźniej mają jeszcze kilka drobnych grzeszków do odpokutowania.


Legenda o powstaniu nazwy Toruń: według znanej toruńskiej opowieści, miejscowa baszta zaczęła być zazdrosna o plotki przynoszone przez Wisłę. Zmęczona potokiem słów rzeka miała odpowiedzieć obrażonej budowli: „To ruń!” (czyli zawal się). Wypowiedziane słowa miały usłyszeć wędrujący kupcy i uznać je za nazwę nowo napotkanego miasta.

Nie zabrakło również spaceru przez Nowe Miasto, poznania historii dawnych murów obronnych i barbakanu oraz opowieści o Uniwersytecie Mikołaja Kopernika. Wielu z nas z zainteresowaniem obejrzało także nowoczesną fontannę Cosmopolis, której układ nawiązuje do modelu Układu Słonecznego stworzonego przez wielkiego astronoma.

Na zakończenie naszej toruńskiej przygody odwiedziliśmy Planetarium. Po całym dniu spacerów w letnim upale, kilku godzinach zwiedzania i solidnej dawce historii zapowiadała się fascynująca podróż przez Kosmos. Wygodne, półleżące fotele, przyjemny chłód sali i miliony migoczących gwiazd stworzyły jednak warunki tak komfortowe, że nie wszystkim udało się dolecieć do odległych galaktyk. Część naszej grupy zamiast podziwiać mgławice i planety odbyła ekspresową podróż… prosto w objęcia Morfeusza. Kosmiczną ciszę od czasu do czasu zakłócało jedynie dyskretne, rytmiczne pochrapywanie, które – jak żartowaliśmy – mogło być sygnałem wysyłanym do obcych cywilizacji.

Na szczęście po tej międzygwiezdnej regeneracji wszyscy bezpiecznie wrócili na Ziemię, pełni nowych sił. Pokrzepieni krótką „drzemką orbitalną” zakończyliśmy wizytę w Toruniu w jedyny słuszny sposób – zakupami słynnych, pachnących pierników. Bo przecież z Torunia można wrócić bez zmęczenia… ale bez pierników? To już byłaby prawdziwa katastrofa na skalę kosmiczną!

Do domu wracaliśmy zmęczeni, ale pełni wrażeń i nowych wiadomości. Toruń okazał się miastem niezwykle pięknym, pełnym historii, legend i zabytków, które zachwycają na każdym kroku. Była to kolejna udana wyprawa naszego Klubu Seniora „Świerczewski Krąg”, pełna dobrej atmosfery, wspólnych rozmów i niezapomnianych wspomnień.
Serdecznie dziękujemy Radzie Osiedla Świerczewo za sponsoring, Biuru Simon-Travel za doskonałą organizację wyjazdu, pani Grażynie za opiekę i troskę o uczestników, pani Agnieszce za fascynujące oprowadzanie po mieście oraz panu Przemysławowi, który bezpiecznie dowiózł nas na miejsce. Już nie możemy doczekać się kolejnej wspólnej podróży.
Sfinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania #poznanwspiera
