Czwartkowe spotkanie w Klubie Seniora Świerczewski Krąg przeszło do historii jako wydarzenie z kategorii „legendy klubowe”. Tłusty Czwartek, Walentynki i Podkoziołek w jednym? Proszę bardzo – u nas nawet kalendarz chodzi na skróty!
Na scenę wkroczył Kabaret Humoreska i… zrobiło się gorąco. Program był jak rollercoaster emocji – śmiech, śpiew, taniec i dowcip w jednym pakiecie premium. A najlepsze? Artyści to także seniorzy! I tu oficjalne ogłoszenie parafialne: wiek to tylko liczba. Energia? Level galaktyka. Kondycja? Fit jak marzenie.
Występy przeplatane były wspólnym śpiewaniem przy akompaniamencie akordeonu. Głosy niosły się donośnie, refreny śpiewali wszyscy – i ci z pierwszego rzędu, i ci, co „tylko na chwilkę przyszli”.
Szczególne WOW zrobił taniec w stylu Bollywood wykonany przez uroczą tancerkę. Kolory, gracja, ekspresja – totalny efekt „wow, co tu się dzieje!”. Publiczność patrzyła oczarowana, a niektórym nogi same zaczęły podrygiwać pod stołem.
Finałowy skecz „Sabat Czarownic” był prawdziwą sceniczną petardą. Klimat tajemniczy, humor błyskotliwy, a przesłanie jasne: dobro zawsze zwycięża. I to nie byle jak – tylko w wielkim stylu! Owacje były tak długie, że czarownice chyba same postanowiły przejść na jasną stronę mocy.
Ogromną niespodzianką były prezenty od Humoreski. Każda seniorka i każdy senior Świerczewskiego Kręgu otrzymali upominek, a największą radość wzbudziła oryginalna indyjska biżuteria. Błysk, kolory, egzotyka – panie wyglądały jak gwiazdy Bollywood, a uśmiechy świeciły jaśniej niż sceniczne reflektory.
A teraz ważne: u nas nie ma gotowego cateringu. Zero zamawianych tac, zero „kliknij i przywieź”. Klubowicze sami robią zakupy, sami przygotowują poczęstunek i sami dekorują salę oraz stoły. Serio – to jest poziom organizacyjny „event manager 60+”. Każda serwetka ułożona z sercem, każdy talerz postawiony z dumą. Dzięki temu atmosfera ma smak domowego ciepła, a nie plastikowej masówki.
I oczywiście – tradycji stało się zadość. Pączki i chruściki znikały w tempie ekspresowym (kalorie w Tłusty Czwartek się nie liczą – to fakt naukowy), a podkoziołkowa biesiada – świeży pachnący chleb z domowym smalcem, kiszone ogórki i grzane parówki z musztardą dopełniły całości. Rozmowy, śmiech, wspomnienia i ta cudowna energia wspólnoty.
Jednym słowem: było epicko. Świerczewski Krąg po raz kolejny udowodnił, że senior to stan ducha, a nie data w dowodzie. A kiedy łączy się tradycję, kreatywność, humor i ogromne serce – wychodzi wydarzenie, które zostaje w pamięci na długo.
Do zobaczenia na kolejnej klubowej petardzie!








Sfinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania #poznanwspiera
