Czwartkowe spotkanie w Świerczewskim Kręgu rozpoczęło się jak zwykle elegancko i z przytupem — czyli od garści ważnych informacji organizacyjnych przekazanych przez kol. Łucję, naszą niezastąpioną prezes. Już wiemy, że najbliższe tygodnie zapowiadają się jak dobrze skomponowany bigos: dużo składników, sporo atrakcji i pełnia smaku poznańskich wydarzeń.
Punktem kulminacyjnym była oczywiście celebracja Dnia Babci i Dziadka. Święto to u nas zawsze wypada w kolorach radości – a w tym roku barwy były wyjątkowo żywe. Jak wiadomo, to dzień, w którym wnuczki i wnukowie zasypują swoich dziadków babcie życzeniami. A ci w zamian… wspominają, jak sami kiedyś próbowali zjeść piasek z piaskownicy, bo wyglądał jak kaszka manna (niektórzy twierdzą, że smak podobny – ale nie będziemy wnikać).
W klubie postanowiliśmy wrócić właśnie do tych beztroskich czasów. Były zgadywanki, rysowane kalambury, a dla najbardziej doświadczonych kulinarnie – zabawa w odgadywanie przypraw po smaku i zapachu. Ktoś nawet rozpoznał majeranek z zamkniętymi oczami, ale do dziś nie wiemy, czy to talent, czy szczęśliwy przypadek.
A skoro to Dzień Babci i Dziadka, to nie mogło zabraknąć dowcipu:
— Babciu, jak to jest być taką superbohaterką?
— Kochanie, superbohaterką?
— No tak, mama mówi, że tylko babcia potrafi wszystko ogarnąć w pięć minut!
Babcia przyznała potem, że to nie supermoce — po prostu lata praktyki.
Po przedszkolnych pląsach (które przebiegały podejrzanie sprawnie jak na nasze roczniki) nadszedł czas na posiłek. Na stole pojawiły się królestwa dzieciństwa:
parówki z musztardą lub keczupem, chleb ze znakomitym, domowym smalcem i ogórki kiszone, które miały taką moc, że – jak żartował jeden z kolegów – „po jednym ogórku człowiek młodnieje o pięć lat”. Gdyby to była prawda, klub mógłby się już śmiało zgłosić do konkursu na najbardziej odmłodzoną grupę seniorów w Polsce.
Muzyczną oprawą wieczoru była DJ Wika, najstarsza polska didżejka, która skutecznie podnosiła tempo pulsu i nóg. Tańce, śmiechy, wspomnienia — wszystko mieszało się jak w najlepszym koktajlu energii.
Spotkanie okazało się pełnym sukcesem. Seniorzy udowodnili po raz kolejny, że wiek to tylko liczba, a wychodzi na to, że liczba ta wcale nie przeszkadza im bawić się jak dzieci. Wręcz przeciwnie — robią to z większą fantazją!






