Grzybobranie – daliśmy się ponieść magii lasu w Miedzichowie

Kto powiedział, że jesień to czas siedzenia w domu pod kocem? Na pewno nie klubowicze Świerczewskiego Kręgu! My postanowiliśmy ruszyć w las, przewietrzyć głowy, rozprostować nogi i sprawdzić, czy grzyby już wiedzą, że na nie czekamy!

Wyruszyliśmy pełni zapału, z koszykami w pogotowiu i nadzieją, że wrócimy z takim zbiorem, iż niejeden słoik na zimę zadrży z przejęcia. 😄

Już od pierwszych chwil las stał się areną prawdziwych poszukiwań. Jedni wypatrywali prawdziwków, drudzy podgrzybków, a jeszcze inni znaleźli przede wszystkim… piękne liście, szyszki i powody do śmiechu. Co chwilę ktoś wołał: „Mam!”, co wywoływało natychmiastowe poruszenie wśród grzybiarzy. Wszyscy ruszali na miejsce odkrycia, by podziwiać zdobycz. A jeśli okazywało się, że to tylko kapelusz grzyba, który niekoniecznie powinien trafić do koszyka, emocji i tak nie brakowało!

Trzeba przyznać, że grzybobranie to zajęcie wymagające nie lada umiejętności. Należy patrzeć pod nogi, zaglądać pod krzaki, omijać korzenie i jednocześnie prowadzić ożywione rozmowy. A wszystko to z koszykiem w ręku i uśmiechem na twarzy! Niektórzy twierdzili nawet, że najwięcej grzybów rośnie tam, gdzie przed chwilą przeszedł ktoś inny. Podejrzewamy, że te leśne spryciule po prostu zmieniały miejscówki!

Ale przecież nie samymi grzybami człowiek żyje! Nasza wyprawa była także okazją do rozmów, żartów i wspólnego spędzenia czasu. Bo w Świerczewskim Kręgu doskonale wiemy, że nawet jeśli koszyk nie pęka w szwach, to serce może być pełne radości. A jeśli do tego dopisuje pogoda i towarzystwo, to już prawdziwy sukces!

Po leśnych poszukiwaniach można było porównać zbiory, wymienić się opowieściami i oczywiście pochwalić największym okazem. Jak wiadomo, grzyby po powrocie do domu czasem wydają się nieco mniejsze, ale wspomnienia z wycieczki rosną z każdą opowieścią! 😉

Wracaliśmy zadowoleni, dotlenieni i bogatsi o kolejne wspólne przeżycia. A czy każdy znalazł tyle grzybów, ile sobie wymarzył? To już tajemnica naszych koszyków! Jedno jest pewne: nikt nie wrócił z pustymi rękami, bo każdy zabrał ze sobą dobry humor i piękne wspomnienia.

Ten wspaniały wyjazd i świetna zabawa były możliwe dzięki naszemu sponsorowi – Radzie Osiedla Świerczewo. Serdecznie dziękujemy za wsparcie i możliwość przeżycia tej leśnej przygody!

Wróciliśmy dotlenieni, zadowoleni i bogatsi o piękne wspomnienia. A grzyby? Niech się mają na baczności – Świerczewski Krąg jeszcze do lasu wróci! 🍄❤️

Bo w naszym Świerczewskim Kręgu nie chodzi wyłącznie o to, żeby znaleźć grzyba. Chodzi o to, żeby znaleźć czas dla siebie, radość w towarzystwie i powód do kolejnego spotkania.

A więc do zobaczenia na następnej wyprawie! Niech moc będzie z nami, koszyki niech będą pełne, a grzyby niech się mają na baczności!

Świerczewski Krąg – bo razem zawsze raźniej, nawet gdy grzybów jak na lekarstwo! 🍄❤️

Sfinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania #poznanwspiera

Opublikowano w Aktualności.