Wakacje, wakacje … i po wakacjach!

Powakacyjne spotkanie w klubie, czyli jak ogłuszyć sąsiada rozmową

Ledwo człowiek zdążył wywietrzyć walizkę po wakacjach, a już trzeba było biec na powakacyjne spotkanie w klubie. Bo przecież istnieje nienaruszalna zasada: jeśli wrócisz z wakacji i nie opowiesz o nich znajomym, to tak, jakbyś wcale nie wyjechał.

I tak oto zebraliśmy się w komplecie. Frekwencja dopisała – w końcu nikt nie chciał stracić okazji, by wygłosić własne „przemówienie urlopowe”. Gwar był taki, że ściany zaczęły podejrzanie trzeszczeć. Niektórzy twierdzą, że to przez akustykę sali, ale ja wiem swoje: to po prostu natężenie decybeli, jakie powstaje, gdy Trzydzieści osób na raz próbuje opowiedzieć, „gdzie byli, co widzieli i kogo spotkali”.

Na szczęście w tym chaosie znalazła się nasza koleżanka Łucja – kobieta zorganizowana do tego stopnia, że pewnie ma dla siebie plan dnia. Wyciągnęła listę wydarzeń kulturalnych w Poznaniu i zaczęła czytać: koncerty, wystawy, teatr, kino. Większość darmowa, reszta za grosze. Sala zamarła. Tak, to ten moment, kiedy każdy kalkuluje w głowie: „ile wydarzeń mogę zaliczyć, zanim przyłapie mnie sąsiad i każe iść z nim też?”.

Do tego wszystkiego pojawiły się nowe osoby zainteresowane gimnastyką na basenie przy ul. Głuchowskiej. I bardzo dobrze – w końcu pływanie to jedyny sport, przy którym można się zmęczyć, a jednocześnie udawać, że się odpoczywa. A jeśli dodatkowo odmładza, to kto wie – może po jesieni będziemy wyglądać jak grupa studentów na wycieczce integracyjnej.

Podsumowując: jesień zapowiada się intensywnie. Kulturalnie, sportowo, towarzysko – pełen pakiet. Jedyną rzeczą, której się obawiam, jest akustyka. Bo jeśli kolejne spotkanie będzie tak głośne jak to powakacyjne, to albo zamówimy dodatkowe ściany, albo zapiszemy się grupowo na kurs szeptu.

Opublikowano w Aktualności.